trawyBielscy strażacy w walczą z procederem wypalania traw. Wiosną jest to prawdziwa plaga. Tylko w tym tygodniu odnotowano 16 takich zdarzeń, a wczoraj popołudniu i w nocy gaszono palące się suche trawy i zarośla pięciokrotnie.

 

Paliło się w Bielsku-Białej, Kobiernicach, Bujakowie i Godziszce. Do pożarów dochodzi zazwyczaj po południu, kiedy większość ludzi wraca z pracy do domu. W zeszłym roku bielska straż pożarna podjęła aż 300 interwencji związanych z tym niechlubnym procederem.

Wypalaniu traw mówimy NIE, bo:

  1. nie jest efektywnym sposobem „odnawiania gleby”,
  2. stanowi poważne zagrożenie dla: osoby wypalającej połacie traw (możliwość doznania zawału serca lub udaru termicznego),  organizmów żywych – pożytecznych dla ekosystemu zwierząt: płazów (żab, ropuch, jaszczurek), drobnych ssaków i gryzonie,  popularnych roślin łąkowych,
  3. angażuje znaczne siły w proces opanowania pożaru,
  4. powoduje uwolnienie trujących toksyn, które przedostają się do środowiska naturalnego.

Więcej informacji w artykule "STOP wypalaniu traw"