plakat wypalanie trawW poniedziałek podsumowano sezon grzewczy 2012/2013, a już dziś bielska straż pożarna rozpoczyna kolejną kampanię, tym razem pod hasłem „Wypalanie traw zabija”.

 

Wczoraj wraz z pierwszymi promieniami słońca, zaczęły płonąć trawy i zarośla. Strażacy gasili palące się trawy w Wilamowicach, Kozach, Bujakowie oraz Bielsku-Białej. W czasie jednej z interwencji samochód z OSP Leszczyny osiadł na grząskim gruncie i wystąpiła konieczności jego wyciągnięcia.

Wypalanie traw w Polsce jest niechlubną tradycją, z którą od lat zmagają się strażacy, służby leśne i ochrony środowiska, policjanci i strażnicy miejscy. Ekolodzy, naukowcy, przyrodnicy i leśnicy - wszyscy zdecydowanie apelują, że wypalanie nie jest efektywnym sposobem "odnawiania" gleby. Celowe podpalanie traw stanowi około 70% wszystkich pożarów traw. Najczęściej można zasłyszeć, że to zły zwyczaj osób dorosłych. Trzeba pamiętać, że po zimie trawy są wysuszone i palą się bardzo szybko. W rozprzestrzenianiu ognia pomagają także powiewy wiatru. W przypadku gwałtownej zmiany jego kierunku, pożary bardzo często wymykają się spod kontroli i przenoszą na pobliskie lasy i zabudowania. Niejednokrotnie w takich pożarach ludzie tracą dobytek całego życia. Występuje również bezpośrednie zagrożenie dla zdrowia i życia ludzi.

WYPALANIE TRAW JEST NAPRAWDĘ NIEBEZPIECZNE, ALE TEŻ NIEDOZWOLONE!

Grożą za nie surowe sankcje: kara aresztu, nagany lub grzywny, której wysokość może wynosić od 20 do 5.000 złotych.

Prosimy o rozwagę i niewypalanie traw i to nie tylko ze względu na własne bezpieczeństwo.

Wystarczy nagły podmuch wiatru, bądź zmiana jego kierunku, by zapanowanie nad ogniem było niemożliwe.

Cierpią na tym także zwierzęta.

W bezpośrednim zagrożeniu są również budynki i lasy.

Wypalanie traw może skończyć się tragicznie!

Artykuł "STOP wypalaniu traw"