gradW wyniku gwałtownej burzy, która przeszła nad Bielskiem-Białą i Czechowicami-Dziedzicami wczoraj późnym popołudniem dużo pracy mieli bielscy strażacy.


Spadł grad wielkość kurzych jaj, który uszkodził dachy, elewacje i okna budynków, a także szyby i karoserie samochodów. Strażacy pomagali właścicielom nakrywać dachy plandekami, żeby do domów nie dostawała się woda. Pompowali także wodę z zalanych piwnic, udrażniali przepusty oraz usuwali powalone drzewa z dróg.
Najwięcej zdarzeń odnotowano w gminie Czechowice-Dziedzice. W Ligocie strażacy zabezpieczali dachy i elewacje dziewięciu budynków, w Zabrzegu dwóch i w Czechowicach-Dziedzicach kolejnych dwóch budynków.
Ogółem wszystkich zdarzeń strażacy tej doby odnotowali 22, z czego 18 to zdarzenia związane z burzami.